Nigdy nie mów nigdy

FullSizeRenderJako dziecko nienawidziłam plastyki. Każda lekcja była dla mnie złem koniecznym, a w domu rysowanie stało się ostatnią “rozrywką”, na jaką miałam ochotę. Na studiach i w pracy unikałam rysowania jak ognia. Stwierdzenia typu: “Narysuj swoje emocje”, “Zobrazuj notatki rysunkiem, żeby je lepiej zapamiętać” sprawiały, że od razu myślałam: to nie dla mnie, wolę inną drogę. No bo po co robić coś, skoro nie umiem i nie sprawia mi to żadnej przyjemności?

Wszystko zmieniło się kilka dni temu. Kolega przesłał mi informację o szkoleniu z rysowania magicznych flipchartów (Flipowanie©). W związku z tym, że prowadząc warsztaty korzystam z flipcharta, pomyślałam, że może warto udoskonalić swoje umiejętności. No i się zapisałam – choć z pewnym sceptycyzmem…IMG_5855

Od 5 dni nie mogę przestać rysować! Rysuję dzieciom, sobie, bazgram, próbuję, zilustrowałam nawet samodzielnie napisany niedawno artykuł. W tym wpisie też są moje rysunki. Okazało się, że wszystko jest kwestią podejścia, chęci, wiary we własne możliwości i trenera, który potrafi rewelacyjnie pokazać, że to, co całe życie wydawało się trudne, może być proste. Ba! Może sprawiać ci frajdę. (podziękowania dla Gabrysi Borowczyk :) ).

No dobra, ale tu nie chodzi tylko o to moje rysowanie. Zmierzam do tego, że czasem warto się przełamać. Nasze możliwości zmieniają się wraz z doświadczeniem, które zdobywamy. To, co kiedyś wydawało się niemożliwe, dzisiaj, przy odrobinie wysiłku i czasu poświęconego na ćwiczenia może stać się realne. Spójrzmy na dzieci, które z wiekiem nabywają sprawności i czynności manualne, które początkowo wydają się skomplikowane, z czasem wykonywane są bez żadnego wysiłku. U dorosłych jest podobnie, ale z tą różnicą, że dziecko po prostu próbuje nie zastanawiając się zbytnio nad sensem swoich działań, a dorosły musi mieć jakąś motywację.

Dopóki nie prowadziłam szkoleń, nie korzystałam z flipchartów (które mają w końcu być czytelne dla wielu osób) i nie widziałam też potrzeby rysowania. Gdy pojawiła się motywacja, znalazł się też sens i okazało się, że potrafię – choć do mistrzostwa mi jeszcze daleko 😉FullSizeRender (1)

Jeśli czegoś nie umiesz, a jest ci to potrzebne, spróbuj – może tym razem się okaże, że coś po latach zaczęło kiełkować…

IMG_5878

One thought on “Nigdy nie mów nigdy

  • Małgosiu,
    Jesteś przede wszystkim otwarta na zmiany i to działa, poza tym coś czynisz, a nie stoisz i czekasz.. Gratuluję i bardzo mi się podoba to Twoje rysowanie. Rysowanie to wielka frajda, doświadczają to rodzice po latach nierysowania – u mnie na terapii. Dobry to – kierunek i życzę pomyślności w odkrywaniu kolejnych talentów.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *